
Śnieżne masaże
Elementy potrzebne do zabawy:
śnieg zebrany z balkonu lub parapetu, miseczka z ciepłą wodą, miękka gąbka, szorstki ręcznik
Obecną obfitość śniegu możemy wykorzystać na wiele sposobów. Dziś proponuję masaże termiczne. Które mogą okazać się korzystne już od pierwszych miesięcy życia naszego malucha.
Jak to zrobić?
1. Zgarnijmy czysty śnieg z balkonu, parapetu, ogródka... do miseczki. W drugiej misce niech czeka ciepła (nie gorąca) woda, gąbka i szorstki ręcznik.
2. Pozwólmy dziecku przez chwilę zanurzać rączki w śniegu, jeśli nie miało jeszcze z nim zbyt wielu doświadczeń, użyjmy przy okazji słów, które dobrze opisują śnieg: zimny, mokry, lepki, biały....
3. Następnie możemy delikatnie natrzeć rączki dziecka aż do łokci lub wyżej śniegiem, uważnie obserwując reakcje malucha.
4. Teraz moczymy miękką gąbkę w ciepłej wodzie i okładamy nią schłodzone rączki dziecka. Kiedy będą nieco rozgrzane, cały cykl powtarzamy.
5. Na koniec (pamiętamy, aby masaż zakończyć ciepłym okładem) masujemy skórę szorstkim ręcznikiem, również uważając jak reaguje maluch, aby nie sprawiać mu bólu.
Doznania ciepła i zimna na zmianę są dla dzieci zwykle bardzo atrakcyjnym doświadczeniem sensorycznym. Oprócz atrakcyjności, masaże termiczne mają też wiele walorów terapeutycznych: przede wszystkim normalizacja przetwarzania bodźców dotykowych, poprawa krążenia, hartowanie.
W ten sam sposób możemy masować nie tylko rączki dziecka, ale też skórę twarzy – policzki, wargi, brodę (zwłaszcza, gdy dziecko zbyt mocno się ślini lub ma kłopoty z gryzieniem pokarmów stałych) i stopy.











