
Pozwalać czy zakazywać?
Są to zachowania typowe dla przedszkolaka! Mają one dwie strony.
Korzyści:
- dają na pewno dziecku okazję do nauczenia się czegoś nowego,
- dają możliwość ”zyskania mocy” w oczach własnych i innych osób
Z drugiej strony:
- często są to zachowania ryzykowne dla samego dziecka i mogą stanowić zagrożenie dla innych osób,
- mogą też naruszać pewne zasady i normy przyjęte w rodzinie, na podwórku i w miejscach publicznych.
Co więc mają zrobić rodzice ciekawego świata, pełnego fantazji i pomysłów, ruchliwego i wszędobylskiego dziecka? Pozwalać na wszystko licząc na to, że dziecko samo z tego wyrośnie? Czy może zakazywać i karać?
Najgorszym sposobem jest zakazywanie albo włączanie się w aktywność dziecka natychmiast, gdy tylko widzimy, że zmierza ona w niewłaściwym kierunku. Po pewnym czasie z pewnością doprowadzi to do uspokojenia dziecka, ale także ograniczy jego aktywność i pomysłowość. Może też doprowadzić do tego, że dziecko będzie realizowało swoje pomysły w tajemnicy przed nami.
Znacznie lepsze jest włączenie się w te działania - wejście do gry, podjęcie zabawy. Wtedy podsuwanie mniej szalonych pomysłów może być elementem zabawy i dziecko to zaakceptuje. Inny sposób to wyraźne określenie tego, do jakiej przestrzeni dziecko ma w domu dostęp. Może to być kawałek ściany z naklejonym szarym papierem, część podłogi, może nawet jakiś mebel (szafka nocna, niewielki stolik z szufladą).
Ważne jest, by dziecko wiedziało, czego na pewno mu nie wolno – i trzeba mu o tym stanowczo przypominać jednocześnie znajdując jakieś wyjście z trudnej dla niego sytuacji. Przestrzegajmy też zasady, że w swoim kąciku to dziecko jest „panem” i dorośli mogą tam wkroczyć za jego zgodą. Wreszcie pamiętajmy, że poprzez rozmowę można dojść do zgody i zawsze znaleźć jakieś dobre dla obu stron rozwiązanie.
A zatem rodzice muszą mieć głowę pełną pomysłów, bawić się razem z dzieckiem oraz jak najczęściej z nim rozmawiać – o różnych sprawach, nie tylko wtedy, gdy coś dzieje się nie po ich myśli.









