Jak się bawić?
Zarejestruj się
Zapamietaj mnie
Pytanie tygodnia
mgr Anna Chrzan
psycholog
Psycholog, absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, specjalizacja - psychologia kliniczna. Ukończyła studia podyplomowe nadające kwalifikacje…
Znalazłeś błąd? Strona przyjazna dzieciom
Współczesny tata

Porozmawiajmy o współczesnym tacie

2008.06.23
Kim jest ojciec w dzisiejszej rodzinie? Jaki rodzaj relacji z dzieckiem jest przypisany tacie, a jaki mamie? Zastanówmy się nad tymi i innymi pytaniami właśnie dziś, w Dniu Taty.

Być ojcem to zupełnie co innego, niż być matką. To niby oczywiste. Jednak obecnie różnice w sposobie traktowania dziecka przez oboje rodziców zacierają się. Pomimo to warto wiedzieć, że już niemowlę czuje, że mama to ktoś zupełnie inny niż tata. Kontakt z mamą jest niezwykle intensywny i bardzo bliski. Dziecko jest tak mocno związane z matką głównie przez fakt „bycia razem” przez 9 miesięcy ciąży. Po narodzinach tę więź podtrzymuje chociażby karmienie piersią. Ta wielka miłość, jak to zwykle bywa, jest też pełna sprzecznych uczuć i wielu napięć. Relacja dziecka z tatą jest już nieco inna.

Rodzice w oczach malucha

Wzajemne relacje rodziców, wspólne rozwiązywanie przez nich problemów - odbywa się pozornie obok dziecka. Jednak w rzeczywistości ma na nie ogromny wpływ. W najtrudniejszych sytuacjach pierwszych lat jego życia to właśnie ojciec najczęściej potrafi w różnych trudnych sytuacjach zachować zimną krew i trzeźwo ocenić sytuację. Taka postawa taty bardzo pomaga i mamie, i dziecku. Relacja dziecka z tatą bywa więc, paradoksalnie, bardziej stabilna emocjonalnie, bardziej przewidywalna i pewniejsza.

Emocjonalna pełnia

Pomimo zacierania się niektórych różnic między rolą matki i ojca, wciąż to mamy spędzają więcej czasu z maluszkami. W związku z tym kontakt mamy z dzieckiem opiera się na jego wierze, że ona jest i zawsze będzie, zawsze zrozumie i zaspokoi wszystkie potrzeby. Kontakt z ojcem zmienia postrzeganie tej relacji. Dzięki ojcu dziecko zaczyna zauważać, że nie ma mamy na wyłączność, i że istnieje świat poza nią. Badania psychologiczne dowiodły, że niemowlęta bardziej cieszą się na widok twarzy ojca niż matki. Dzieje się tak głównie dlatego, że, jak wspomniano wyżej, tata zwykle spędza z dzieckiem mniej czasu niż mama. Jest zatem osobą bardziej atrakcyjną - gdy się pojawia, robi śmieszne miny, troszkę przyjemnie potarmosi. Te doznania nie są już związane z karmieniem, przewijaniem, fizyczną bliskością miękkiego ciała mamy. Kontakt z tatą wzbudza ciekawość i chęć poznawania świata.

Obecność taty sprawia, że kontakt dziecka ze światem jest bogatszy w doznania emocjonalne – dziecko jest kochane nie tylko przez matkę, ale i przez ojca, a jednocześnie jest świadkiem uczuć pomiędzy rodzicami. Ponadto, poprzez kontakt z tatą, maluch zaczyna odczuwać własną odrębność. Dzieje się to choćby w momencie, kiedy tata trzyma dziecko w swoich ramionach. Doświadcza ono wtedy swoistego rozczarowania - nie może bowiem liczyć na natychmiastowe zaspokojenie swoich pragnień. Głód, senność, czy znudzenie musi komunikować wyraźniej, bo tata nie domyśla się tak łatwo, jak mama powodów dziecięcego niepokoju. To, paradoksalnie, daje dziecku dużą korzyść - uczy myślenia i „nazywania” swoich przeżyć. Taka częsta bliskość i życzliwość taty daje maluchowi odwagę do podejmowania coraz trudniejszych zadań i siłę do ich realizacji. 

 

Strona: 12Porozmawiajmy o współczesnym tacie
Dodaj do: Dodaj do wykop wykop Dodaj do delicous delicous
0
Podoba mi sie
Komentarze
  kajtki2008-06-25 11:18:04  
Jak mawia moja przyjaciołka: Dziecko jest stworzone tak, aby zajmowało się nim dwoje ludzi. Obok oczywistych korzyści płynących z czterech, a nie dwóch rąk do zajmowania się dzieckiem, to stwierdzenie to ma głębszy sens - dziecku bardzo potrzebna jest aktywna, zarówno fizyczna, jak i psychiczna obecność taty. Tak jest stworzone...
     
  ~Teodor2008-06-25 10:21:34  
Bardzo ciekawy artykuł. Sam jestem ojcem i wiem, ze czasem ciezko pogodzic prace zawodowa z zabawa z dzieckiem... ale widze, jak nasza mala cieszy sie jak sie razem bawimy albo jak czytam bajki.
Zgadzam sie z tym, ze ojciec inaczej podchodzi do wychowania szkraba. Wydaje mi sie, ze ojcowie, przez to, ze posiwecaja dziecku mniej czasu maja wiecej cierpliwosci do dzieciecych buntow, potrafia zachowac spokoj gdy mama juz traci sile i cierpliowsc. Wtedy "do akcji" wkracza tata i dziecko wie, ze trzeba sie zachowywac inaczej... Co myslicie? Macie takie obserwacje?
     
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Dzięki temu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne, otrzymasz dostęp do wszystkich funkcjonalności serwisu - oraz szansę na wygranie super zabawek!
Autor [wymagany]  
E-mail [wymagany - nie będzie publikowany]  
Weryfikacja Wynik działania: 5+5  
Komentarz  
Dodaj komentarz