|
Pani Kartoflana Głowa Laleczka Daisy Mini Wiaderko - ZOO Wiaderko Ciastolina - Tuby Neonowe |
Żyrafę boli gardło W poszukiwaniu nosa Kłopoty żyrafy Matyldy Zimowe przygody Dyzia Dyzio zostaje helikopterem |
|
|
|
| Pytanie tygodnia |
![]() |
mgr Anna Chrzan psycholog Psycholog, absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, specjalizacja - psychologia kliniczna. Ukończyła studia podyplomowe nadające kwalifikacje… |
| zapytaj eksperta | |

Czy mnie słyszysz?
Przesiewowe badania słuchu, jakim poddawane są w ostatnich latach niemowlęta, dają dużą szansę na wczesne wykrycie wady i odpowiednią ingerencję. Niestety wada słuchu może powstać również w wieku późniejszym i tylko od rodziców i opiekunów dziecka zależy czy będzie ona wyłapana.
Co może narazić nasze dziecko na utratę słuchu? Czy zawsze są to zmiany stałe? Zerknijmy w książeczkę zdrowia malucha. Ola jako roczne dziecko trafiła do szpitala z zapaleniem opon mózgowych, potem przyplątała się skądś jakaś infekcja, skończyło się na antybiotykach i długotrwałym dochodzeniu do zdrowia. Cała rodzina zaaferowana dbaniem o to, żeby Oli niczego nie zabrakło, nie zauważyła, że dziewczynka niedosłyszy. Jej brak reakcji na muzykę, głosy rodziców, czy grające zabawki, odbierali jako ospałość spowodowaną lekami, a opóźnieniami w mowie obarczali chorobę. Dopiero, kiedy Ola nie drgnęła nawet na dźwięk spadającej za jej plecami pokrywki, mama zaczęła się zastanawiać czy ze słuchem córki jest wszystko w porządku. Kilka prób zwrócenia uwagi dziecka za pomocą dźwięków o mniejszym lub większym natężeniu, wydawanych za plecami dziewczynki przez budzik, pęk kluczy, czy metalowy dzwoneczek, skończyły się fiaskiem. Dziewczynka odrywała się od zabawy dopiero po dotknięciu lub wypowiedzeniu imienia tuż przy uchu, bardzo głośno, a kiedy się do niej zwracało, uparcie wpatrywała się w usta mówiącego. Podczas wizyty u laryngologa okazało się, że choroba i leki miały wpływ na słuch Oli do tego stopnia, że ubytek słuchu sięgał 70 dB w lewym uchu i 60 dB w prawym.
Każde przeziębienie, infekcja grypowa, czy zapalenie ucha mogą się odbić echem na dziecięcym słuchu. Pogorszenie słyszenia może też spowodować zwykły katar czy powiększony trzeci migdał, dlatego tak ważny jest stan układu oddechowego naszego dziecka. Niedosłuch to nie skaleczenie czy ból brzuszka, które dziecko może zasygnalizować płaczem czy skargą. To powolny, niezauważalny przez dziecko proces. Niezauważalny, bo jak zauważyć coś, czego nie widać?
Odpowiedzmy sobie na kilka pytań:
Czy nasze dziecko:
- chorowało na zapalenie ucha środkowego?
- kiedykolwiek skarżyło się na ból ucha?
- miało kłopoty z górnymi drogami oddechowymi?
- kiedykolwiek przyjmowało silne antybiotyki?
- któreś z rodziców ma kłopoty ze słuchem?
Oczywiście nie jest regułą, że dziecko dziedziczy wadę słuchu, chociaż wiele dzieci, których jedno lub oboje rodzice są niesłyszący czy niedosłyszący, ma kłopoty ze słuchem. W przypadku wystąpienia wady słuchu u jednego z rodziców, możemy dziecko zakwalifikować do grupy ryzyka, więc warto mu się przyjrzeć.














