
Czy dzielić obowiązki mamy i taty?
Wiele się w ostatnich latach zmieniło w podejściu do podziału ról w rodzinie. Dawniej uważano, że tato włącza się w wychowanie po 3 roku życia, gdy dziecko więcej rozumie. Tyle, że w tym trzecim roku życia okazuje się, że już niewiele wspólnego mają ze sobą tato i dziecko, a sam tato ma problemy ze zrozumieniem, jak i co dziecko do niego mówi. Nie rozumie też jego zabaw i nic nie wie o jego wewnętrznym świecie. A ojciec jest dziecku bardzo potrzebny. Często ma lepsze kompetencje w stawianiu granic, jest konsekwentny i zdecydowany - dziecko ma jasność, czego się od niego oczekuje. Pokazuje też dziecku świat z perspektywy mężczyzny, robi to inaczej niż kobieta. Mówi się też o odmiennym rodzaju interakcji z dzieckiem, który zapewnia tata. Społeczny rodzaj interakcji czyli taki, który ma charakter fizyczny, werbalny, jak pieszczoty, całowanie, kołysanie, należy najczęściej do mamy, bo ona jest w bardzo bliskim związku z dzieckiem, zaś interakcje polegające na stymulowaniu i pobudzaniu ciekawości dziecka wobec świata zewnętrznego przypisuje się raczej tacie.
Obecność ojca jest też ważna dla matki. W początkowym okresie rzeczywiście trudno jest tacie znaleźć swoje miejsce w opiece nad dzieckiem, bo w naturalny sposób to mama zajmuje się opieką (karmi). Oprócz pomagania w przewijaniu, kołysaniu, czasem ważniejsze może być dla mamy to, że zaopiekuje się także nią. Zrobi jej herbatę, przygotuje kąpiel, przytuli - taka obecność daje matce siłę i poczucie bezpieczeństwa oraz świadomość, że nie jest sama.









